|
„Przed odejściem w stan spoczynku” Thomas Bernhard komedia o duszy niemieckiej /Vor dem Ruhestand. Eine Komödie von deutscher Seele/ w przekładzie Danuty Żmij-Zielińskiej
Premiera 4 września 2010, mała scena Najbliższe spektakle: 4, 5, 7, 8, 9 września, godz. 19:00
Teatr Studio, im. St. I. Witkiewicza pl. Defilad 1, 00-901 Warszawa email: pr@teatrstudio.pl http://www.teatrstudio.pl
Reżyseria: Michał Kotański Scenografia: Paweł Walicki opracowanie muzyczne: Ksawery Szlenkier występują: Ewa Dałkowska, Agnieszka Roszkowska, Mirosław Zbrojewicz
Opis:
„Komedia o duszy niemieckiej” – takim podtytułem opatrzył tę sztukę autor. Komedia? O upiorach nazizmu?... Zjadliwość i demaskatorska pasja pozwala Bernhardowi – bogowi austriackiego teatru – obnażyć przedziwne mechanizmy, w jakie wyposażona jest do dziś psychika uwikłanego w ponurą przeszłość mieszczucha.
Ta, być może najlepsza ze sztuk Bernharda, jest również „portretem rodzinnym we wnętrzu”. Relacje pomiędzy bohaterami nie pozbawione są komplikacji i perwersji. Mają również pewien wymiar symboliczny: ich modele i trwające latami współżycie to podskórny układ sił w społeczeństwie, jak je widzi i opisuje autor. To teatr, gdzie gra się role, zamienia kostiumy i maski. To komedia, która nie chce się zakończyć.
Sztuki Bernharda wymagają wirtuozerii teatralnej, może dlatego ich autor nie darzy teatru wielkim zaufaniem, w pewnym momencie zakazał w Wiedniu wystawiania swoich tekstów. W wywiadzie powiedział, że niechętnie oddaje swoje postaci w ręce ludzi wymierzających po dyletancku ciosy poniżej pasa. Niechęć autora dramatycznego do teatru wydaje się paradoksalna, ale zdarza się – żeby wymienić tu przypadek Musseta czy Gombrowicza. Bernhard ma wykształcenie aktorskie i, pisząc, widzi dramat na scenie zapewne w takim kształcie, że żadna konkretyzacja temu nie dorówna. Wyobraźnia zawsze przeważa nad rzeczywistością i Bernhard zachowuje się tak, jak jego postaci, tworzy teatralną dyktaturę.(...)
Twórczość sceniczna tego austriackiego dramaturga wydaje się znacznie przystępniejsza niż jego proza. Naturalną koleją rzeczy znajdowała też większy rezonans społeczny. Sztuki Bernharda zawierają elementy satyry społecznej i politycznej, karmiącej się współczesnością, jak w Prezydencie, albo wskrzeszoną przeszłością, jak w Przed odejściem w stan spoczynku.
(...) Swym wyczuciem sceny, precyzją dramatycznej wizji, muzycznością języka, zaraził twórca wybitnych reżyserów i ludzi teatru. Kilku z nich stało się „ludźmi Bernharda”, wiernymi propagatorami jego dzieła.
(...) W sztukach Bernharda właściwie wszystko opiera się na sugestywnej mocy słów – to do nich, sprowadza się to, co dzieje się na scenie. Wielcy aktorzy przydali rolom wirtuozerii, ale zasadniczo jest to teatr długich tyrad, nader często sztuka żonglerki słownej.
Janusz Majcherek „Thomas Bernhard: Powtórzenia tych samych powtórzeń”
Sztuki Bernharda nie są osnute wokół historii czy zdarzeń w powszechnym znaczeniu tych terminów. Gdy kurtyna się unosi, przedstawia nam się sytuację, którą spetryfikowano i pozbawiono szans rozwoju już dawno temu. Od początku wiadomo, że nic się więcej nie wydarzy. Postacie, wręcz perfekcyjne w rozpaczy – nadal postępują zgodnie ze swym charakterem. Nie udają już dłużej nadziei, która mogłaby ich uwolnić przez nagłą zmianę wydarzeń. Miejsca akcji są ogołocone, opuszczone – w znacznym stopniu przypominają przestrzeń małych grodów zoologicznych, w których zwierzęta przędą wspomnienia o swoim życiu. Pomimo tych osobliwych i niezbyt pociągających cech, utwory dramatyczne Bernharda zyskały sobie szereg całkowicie oddanych zwolenników. (...) Zabawne, że widzowie wręcz pożerają to niezdrowe danie – wiedząc, że jest życiowo niestrawne. Na koniec, gdy porażona publiczność siedzi wokół sceny, gdy w przeciągu całego wieczoru zaszczepił jej już swój jad – Bernhard okazjonalnie zjawia się na scenie i składa głęboki ukłon wobec tych, którymi nieustannie pogardza . (...)
Być może centralnym paradygmatem tej twórczości jest problem zdrowia i choroby. W sztukach ci, którzy są sprawni cieleśnie i – jak się zdaje – cieszą się wiecznie trwałym zdrowiem, powszechnie ujawniają faszystowskie nastroje lub krypto-faszystowskie rysy. Z drugiej strony, moralna i intelektualna większość opiera swe postępowanie na własnych fizycznych handicapach. „Możliwe że paraliż wyzwolił ze mnie geniusza” mówi tytułowy bohater w Naprawiaczu świata, a w sztuce Przed odejściem w stan spoczynku Rudolf mówi do swej sparaliżowanej siostry: „tylko kalectwo dało ci szansę przetrwania”. W sztukach Bernharda nieszczęście jest lepszą gwarancją, bowiem „zdrowie” jako stan istnienia nie jest wcale mniej chroniczne czy nieuleczalne niż najcięższe przypadki paraliżu. Gdziekolwiek się spojrzy, same patologiczne deformacje. Zaświadcza o tym wysoce napastliwy, ekstremistyczny styl Bernharda – o którym Ingeborg Bachman powiedziała: „Słowa Bernharda są pełne patosu – o ile jeszcze wiemy, co pierwotnie znaczyło to słowo – nabrzmiewają smutkiem i cierpieniem.” To prawda, w języku autora odnaleźć można olbrzymi ładunek autentycznego patosu, ale i sporo ekscentrycznego deklamatorstwa. Jego postacie całkiem dosłownie rozbierają rzeczywistość słowami. (...)
Bohaterowie Bernharda podtrzymują swe trwanie na przekór temu, że już dawno umarli wewnętrzną śmiercią. Ich słowa, zrodzone z dźwięczącej pustki wnętrza, są równie zbędne jak ich zanikające życie. W sztukach pojawia się także cisza innego rodzaju – milczenie tych, którym dano zrozumieć siebie i innych (według Nietzschego – to przerażające doświadczenie). Milczenie Klary w Przed odejściem w stan spoczynku jest środkiem zemsty. Poprzez prosty fakt niemówienia Klara ustanawia reguły gry, która nasuwa myśl o występnym uczuciu Rudolfa i Wery – jej brata i siostry. W rezultacie uporczywego milczenia Klary emocje gwałtownie wzrastają, doprowadzając w końcówce do śmierci Rudolfa. Wera reaguje krzycząc: „Ty jesteś winna/ z tym swoim wiecznym milczeniem/ ty z tym swoim wiecznym milczeniem”. (...)
To jedyna scena, w której Bernhard posunął się aż tak daleko, by postawić konkretne zarzuty. Zwykle zbrodnie protagonistów są nieznane. Oczywiście, ci – którzy byli (i są) faszystami, zasługują w jego mniemaniu na pogardę. Ale i te postacie, które pasywnie wstrzymywały się od przeciwdziałania a głoszą swego rodzaju wyższość moralną, nie są mniej podłe. Oni wszyscy przynależą do jednej rodziny. W sferze filozoficznej siła pesymizmu Bernharda zawdzięcza wiele Schopenhauerowi, z kolei na jego predylekcjach dramaturgicznych znacząco zaważyło przekonanie o tym, że najbardziej zniewalający wpływ na nasze życie wywierają związki rodzinne.
U Bernharda marzenie o miłości pomiędzy braćmi i siostrami – które kultura burżuazyjna zarówno odrzuca, jak i potajemnie hołubi– ostatecznie się spełnia. Tu i teraz wszyscy jesteśmy zjednoczeni – nie w naszej miłości, lecz w patetycznej ohydzie i zezwierzęceniu, które Bernhard uważa za znamiona ludzkiej kondycji w naszym wieku.
Ruediger Goerner, Ekscytacja nudą, w przeł. Grzegorz Jankowski „Teatr” 1993 nr 3
THOMAS BERNHARD (1931–1989) – prozaik, dramaturg i poeta austriacki; autor różnorodnej prozy, od krótkich opowiadań po obszerne powieści; uważany za jednego z największych mistrzów prozy europejskiej II poł. XX w.; ogromny wpływ na jego twórczość wywarły poważne choroby, z którymi borykał się przez całe życie; w jego twórczości dominują powracające obsesyjnie tematy „skłócenia z życiem”, choroby, obłędu i śmierci; bohaterami zaś są ludzie samotni, nieszczęśliwi, chorzy, nieraz na pograniczu obłędu, usiłujący poprzez to dążenie nadać swemu życiu jakiś kierunek i sens, ale nieodmiennie ponoszący klęskę w zmaganiu z wrogim i obłąkanym światem; w jego utworach pojawiają się liczne wątki autobiograficzne; na twórczość sceniczną składa się kilkanaście kameralnych utworów o charakterze komediowym, z licznymi elementami satyry społecznej i politycznej, m.in. Święto Borysa, Ignorant i szaleniec, Prezydent, Immanuel Kant, Der Weltverbesserer, Przed odejściem w stan spoczynku, U celu, Pozory mylą; Bernard był bohaterem wielu skandali towarzyskich, które z upodobaniem prowokował; mocą swego testamentu zabronił publikowania i wystawiania swoich utworów w Austrii do 2059 roku; jego prozę tłumaczyli na język polski m.in. Sława Lisiecka i Sławomir Błaut, sztuki teatralne przede wszystkim Danuta Żmij–Zielińska oraz Barbara L. Surowska, Grzegorz Sinko, Jacek St. Buras.
Twórcy spektaklu
Michał Kotański – absolwent Wydziału Reżyserii Dramatu PWST w Krakowie; studiował filozofię na Uniwersytecie Warszawskim; był asystentem Andrzeja Wajdy – Narodowy Stary Teatr w Krakowie, Krystiana Lupy – Teatr TV (dyplom PWST), Andrzeja Seweryna – Teatr TV, Jerzego Jarockiego – dyplom PWST, Mikołaja Grabowskiego – Teatr im. J. Słowackiego w Krakowie; w 2003 zadebiutował Polaroidami Marka Ravenhilla w Starym Teatrze w Krakowie; kolejne realizacje teatrale to Komediant Thomasa Bernharda, Teatr im W. Horzycy w Toruniu 2005 oraz Tajemna ekstaza Davida Hare’a, Teatr Powszechny 2005.
Paweł Walicki – absolwent ASP w Poznaniu, gdzie studiował malarstwo, grafikę, film animowany; praca dyplomowa - film Joan Miro zrealizowany na zlecenie Telewizji Polskiej; współpracował m.in. z Telewizyjnym Studiem Filmów Animowanych w Poznaniu; w latach 1998–2000 brał udział w wielu festiwalach filmów krótkometrażowych i eksperymentalnych; autor licznych realizacji w teatrach dramatycznych; współpracował m.in. przy musicalach w Teatrze Muzycznym Roma w Warszawie, Operze Bałtyckiej w Gdańsku, Filharmonii Narodową w Warszawie; oprócz scenografii teatralnej zajmuje się krótkimi formami animacji klasycznej
Ksawery Szlenkier – absolwent PWSVTviT w Łodzi; od 2005 roku występuje w Tetrze Nowym i Teatrze im. St. Jaracza w Łodzi oraz Teatrze Scena Prezentacje w Warszawie; autor opracowań muzycznych m.in. w Teatrze im. St. Jaracza w Łodzi, Teatrze Wybrzeże w Gdańsku, Teatrze im. W. Bogusławskiego w Kaliszu.
Teatr STUDIO
Teatr STUDIO powstał w lutym 1972 z inicjatywy Józefa Szajny. Kilka miesięcy wcześniej reżyser objął dyrekcję mieszczącego się w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie Teatru Klasycznego, który przekształcił w Teatr STUDIO. Równocześnie założył Galerię Sztuki STUDIO, która stała się miejscem gromadzenia i ekspozycji dzieł sztuki współczesnej.
Od 1980 teatr działał pod nazwą Centrum Sztuki STUDIO Teatr - Galeria. W 1985 ponownie zmieniono nazwę na Centrum Sztuki Studio im. Stanisława Ignacego Witkiewicza. Obecna nazwa to Teatr STUDIO im. Stanisława Ignacego Witkiewicza. Galeria Studio działa nadal w ramach Teatru STUDIO.
Szajna kierował teatrem przez dziesięć lat - był dyrektorem naczelnym i artystycznym. STUDIO stało się przede wszystkim autorskim teatrem twórcy. Zyskało miano jednego z najbardziej awangardowych teatrów w Polsce działających w ramach państwowej sceny zawodowej.
Następcą Szajny został Jerzy Grzegorzewski, który w latach 1982-1990 był dyrektorem artystycznym teatru, a przez kolejnych siedem lat pełnił również funkcję dyrektora naczelnego. Za jego kadencji Studio nie zatraciło swojego specyficznego charakteru i pozostało sceną autorską i eksperymentalną. Czas działalności Grzegorzewskiego w Studio to okres otwarcia się teatru na widowisko, poszerzenie repertuaru, sięgnięcie po klasykę dramatu w nowym, nieszablonowym ujęciu.
Kolejnym dyrektorem artystycznym STUDIO, po objęciu przez Jerzego Grzegorzewskiego dyrekcji Teatru Narodowego, został w 1997 roku Zbigniew Brzoza. Odszedł on od koncepcji „teatru autorskiego”, zachowując jednak jego studyjny charakter i koncentrując się na pracy zespołowej. Rozszerzył formułę STUDIO, zapraszając do współpracy nowe pokolenie reżyserów, m.in. Krzysztofa Warlikowskiego, Piotra Cieplaka, Oskarasa Koršunovasa, Agnieszkę Lipiec-Wróblewską, Magdalenę Łazarkiewicz, Piotra Łazarkiewicza, Mariusza Grzegorzka.
W latach 2007–2009 teatrem kierował Bartosz Zaczykiewicz absolwent Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego (1994) i Wydziału Reżyserii Dramatu warszawskiej Akademii Teatralnej (1998). W latach 1994-1997 pracownik i współpracownik Katedry (obecnie Instytutu) Kultury Polskiej UW; autor publikacji z dziedziny teatru i literatury w czasopismach społeczno-kulturalnych (m.in. Twórczość, Teatr, Dialog, Notatnik Kulturalny, Scena).
W latach 1992-1996 Bartosz Zaczykiewicz praktykował w teatrach offowych i alternatywnych (warsztaty m.in. w Ośrodku Praktyk Teatralnych „Gardzienice”, Ośrodku Badań Twórczości Jerzego Grotowskiego i Poszukiwań Teatralno–Kulturowych we Wrocławiu oraz Odin Teatret w Holstebro). Najdłużej związany był z Teatrem Śląskim w Katowicach (cztery realizacje w latach 1998-2000) oraz z Teatrem im. Jana Kochanowskiego w Opolu, w którym pełnił funkcje Dyrektora Naczelnego i Artystycznego w latach 1999-2007 (a także dyrektora ośmiu edycji Opolskich Konfrontacji Teatralnych „Klasyka Polska”). Za jego dyrekcji, w 2002 roku powstał jeden z najważniejszych polskich spektakli początku wieku – Matka Joanna od Aniołów w reż. Marka Fiedora, zaś opolski Teatr otrzymał Srebrny Laur Opolskiej Kapituły Laurów Umiejętności i Kompetencji – w kategorii instytucji i twórców kultury.
Od początku roku 2010 dyrekcję artystyczną Teatru STUDIO objął Grzegorz Bral - aktor, reżyser, pedagog, twórca Teatru Pieśń Kozła. W latach 1987-1992 związany z Ośrodkiem Praktyk Teatralnych w Gardzienicach, gdzie zagrał Tristana w spektaklu Carmina Burana (1990). Brał udział w warsztatach teatralnych, które grupa prowadziła m.in. w Royal Shakespeare Company wspólnie z członkami amerykańskiego Living Theatre. Od lat 90. pracuje jako nauczyciel technik aktorskich. Warsztaty aktorskie prowadził m.in. w Anglii, Szwecji, Grecji, Irlandii, Singapurze. W Polsce współpracował z Uniwersytetem Warszawskim, Teatrem Współczesnym we Wrocławiu i Ośrodkiem Jerzego Grotowskiego, gdzie obok warsztatów organizował również konferencje poświęcone antropologii teatru.
W 1996 roku wraz z Anną Zubrzycką (niegdyś aktorką Gardzienic) założył Teatr Tragon, dwa lata później przemianowany na Teatr Pieśń Kozła. Teatr nawiązuje do korzeni sztuki widowiskowej, bada europejską i wschodnią kulturę muzyczną. Organizuje wystawy antropologiczno-badawcze. Grupa Brala i Zubrzyckiej prowadzi działalność edukacyjną, w tym także podyplomowe studium aktorskie, które kończy się uzyskaniem dyplomu wyższej uczelni. Teatr Pieśń Kozła jest filią Wydziału Dramatycznego Manchester Metropolitan University.
Grzegorz Bral jest laureatem wielu nagród i odznaczeń. W 2003 roku otrzymał Grand Prix za poważną i piękną pracę zespołową nad tematami miłości i śmierci w przedstawieniu Kroniki – obyczaj lamentacyjny Teatru Pieśń Kozła oraz nagrodę dyrektora festiwalu. W roku 2004 otrzymał Nagrodę Marszałka woj. dolnośląskiego z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru, Nagrodę Fringe First za przedstawienie Kroniki – obyczaj lamentacyjny Teatru Pieśń Kozła na Festiwalu w Edynburgu, nagrodę władz Wrocławia za sukces Teatru Pieśń Kozła na Festiwalu w Edynburgu; w roku 2005 otrzymał odznaczenie Zasłużonego dla Kultury Narodowej, zaś w roku 2006 specjalną nagrodę zespołową za przedstawienie Lacrimosa Teatru Pieśń Kozła na 46. Spotkaniach Teatralnych, Wrocławską Nagrodę Teatralną za organizację Brave Festiwal, nagrodę dla Teatru Pieść Kozła za przedstawienie Lacrimosa na 46. Międzynarodowym Festiwalu Mess w Sarajewie.
Na podstawie nadesłanych informacji przygotował zespół redakcyjny [Portal NOwe-MEdia] |